O nas

Kim jesteśmy

Vesteri to marka polsko-amerykańskiego startupu Time2Show, Inc. Od kilku lat budujemy technologię dla rynku nieruchomości. Najpierw powstały narzędzia do prezentacji online i webinarów, z których korzystają agencje i agenci. Potem doszła sztuczna inteligencja, dzięki której zarówno inwestorzy, jak i biura nieruchomości oszczędzają czas i dostają rzetelne informacje. Ta część naszej pracy rozwija się pod marką Estalara.

Zespół zbudowaliśmy z ludzi, którzy robili to wcześniej. Są wśród nas inżynierowie z wieloletnim stażem w tworzeniu technologii, handlowcy po sprzedaży międzynarodowej i licencjonowani agenci nieruchomości. Ci ostatni pilnują, żebyśmy nie oderwali się od rzeczywistości i rozumieli, czego naprawdę potrzebują uczestnicy tego rynku.

Zespół

Piotr Nawrocki

CEO

Dwadzieścia lat sprzedaży międzynarodowej dla globalnych korporacji. Entuzjasta AI i nowych technologii. Uważa, że biznes, który ma przetrwać lata, opiera się na uczciwych relacjach z ludźmi, a nie na samej ofercie. Kupują nie firmy, tylko ludzie.

Rafał Palak

CTO

Doktor nauk i wykładowca informatyki stosowanej na Politechnice Wrocławskiej. Lata pracy badawczej i praktyka w budowaniu zaawansowanych systemów analitycznych, baz danych i modeli AI. Odpowiada za to, żeby nasze rozwiązania działały dokładnie tak, jak obiecujemy.

Krzysztof Świętek

COO

Dwadzieścia lat organizowania koncertów, imprez i dużych wydarzeń, czyli szkoła planowania, w której nie ma miejsca na improwizację w dniu premiery. Świetny organizator. Od kilku lat czynnie obserwuje i udziela się na rynku nieruchomości, pracując i zdobywając stosowną wiedzę. Teraz już jako licencjonowany pośrednik w obrocie nieruchomościami jest naszym drogowskazem. Kiedy dyskusja o produkcie odjeżdża za daleko od praktyki, sprowadza nas z powrotem na ziemię.

Dlaczego budujemy Vesteri

W nieruchomościach nie brakuje technologii. Brakuje nowych pytań. Branża od lat szlifuje te same stare odpowiedzi — lepsze portale, lepsze filtry, lepsze zdjęcia — a tymczasem po cichu zmienił się sam kupujący. Pokolenie, które całe życie prowadzi przez ekran, wszystko porównuje, wszystko weryfikuje i chce zobaczyć, zanim uwierzy, wciąż ma kupować nieruchomość tak jak jego rodzice: na podstawie kilku zdjęć i zapewnienia, że wszystko jest w porządku.

Nigdzie ta przepaść nie jest większa niż przy zakupach za granicą. Komunikacja się rwie, procesy ciągną się tygodniami, a informacje docierają niepełne albo dyskretnie przemilczane. Ktoś, kto kupuje z innego kraju, podejmuje jedną z największych finansowych decyzji w życiu z mniejszą przejrzystością, niż gdyby zamawiał buty przez internet.

Nie chodzi o to, że spotkanie na miejscu przestało być ważne. Nieruchomość trzeba w końcu zobaczyć na własne oczy — i ten moment nigdy nie zniknie. Zmieniło się co innego: dziś kupujący chce dojść do tego momentu online. Poznać rynek, sprawdzić agenta, obejrzeć nieruchomość na żywo, zadać pytania i zawęzić wybór — wszystko zdalnie, żeby lecieć już tylko po decyzję, a nie na rozpoznanie.

Właśnie w tej luce działa Vesteri. Istniejemy po to, żeby zakup nieruchomości za granicą stał się czymś zwyczajnym: możesz sprawdzić, z kim rozmawiasz, obejrzeć nieruchomość na żywo bez przelotu przez pół Europy i dostać informacje, na których można polegać, zanim podejmiesz decyzję.

Wierzymy w to, co budujemy, z prostego powodu: sami chcielibyśmy tak kupować.